Wpisy gościnne

Mamanki czyli mama tworzy! – wywiad w Gościnnej Sobocie

Jak sobota to i gość na Kreatywnym! Dziś kolejna wyjątkowa osoba – mama z mnóstwem pomysłów. Ogranicza ja tylko mała ilość czasu. Tworzy cudowne zabawki, poduchy dla dzieci, kartki okolicznościowe.  Do tego ta nazwa! I logo! Ja kocham takie rzeczy! Robione z serducha, z miłością i dla innych. Nie przedłużam poznajcie ją!

wywiad, kreatywnym okiem, poduszki

 Kim jesteś i o czym jest twój
blog?
Mam na imię Ania – choć w wirtualnym
świecie funkcjonuję raczej jako MamAnka. Od lutego tego roku
prowadzę bloga Mamanka, który
poświęcony jest mojej rodzinie – rocznemu synkowi Szymonowi, Mężowi
i mnie, mojemu macierzyństwu oraz moim pasjom – szyciu i tworzeniu
kartek 🙂 

Od kiedy szyjesz? Jak to się
zaczęło?

Wszystko zaczęło się od tego, że na
jednym z ulubionych blogów przeczytałam to tym, że znajoma uszyła
coś dla swojego dziecka. Pomyślałam wtedy, że gdybym i ja miała
maszynę, też mogłabym coś stworzyć. Od zawsze bowiem
interesowało mnie twórcze działanie – robienie czegoś z niczego,
przerabianie i zmienianie. Przypomniałam sobie, że przecież u
teściowej na strychu stoi bezużytecznie stara maszyna do szycia.
Mąż przyniósł ją jeszcze tego samego dnia. Najśmieszniejsze
jest to, że nie miałam pojęcia, jak się ją obsługuje – nawet
nie wiedziałam, gdzie przewlec nitkę! Taka ze mnie dziewczyna w
gorącej wodzie kąpana! Wszystkiego nauczył mnie Mąż, który
dawno temu próbował swoich sił w krawiectwie 😉
I tak się zaczęło! Przepadłam!
Pierwszą rzeczą, jaką uszyłam na
maszynie, była poducha: Miś-Dumek dla mojego Synka 🙂 Z czasem do
kolekcji dołączyły poduszki z szopem, sową, konikiem, Panną
Migotką. Udało mi się też stworzyć kilka poduszek samochodowych
dla dzieci. Staram się, aby moje poduchy były zarówno barwne,
jak i milusie – dlatego ich spodnia strona uszyta jest z materiału
Minky.
Na pewno na tym nie koniec, bo na
realizację czeka wiele pomysłów 🙂 W najbliższym czasie powstanie
np. kolekcja “balonowa”. Już teraz zapraszam do jej
obejrzenia!
A w tak zwanym “międzyczasie”
param się również kartkotwórczością 🙂 Na ślub, urodziny,
święta, zaproszenia na roczek…

kartki okolicznościowe

Jak powstała nazwa przytulaków?
Zamarzyło mi się, aby moje twory
oznaczone były jakimś znakiem rozpoznawczym. Dlatego pomyślałam o
metce. Logo miałam zaprojektowane w głowie, nazwę natomiast
wymyślił mój Mąż. Powiedziałam Mu, że chcę, aby kojarzyła
się z czymś miłym, z czymś do przytulania, a On od razu miał
gotowe hasło: MAMANKI. Rymuje się ze słowem “przytulanki”
i ma drugie znaczenie – każdy będzie mógł po zakupie powiedzieć
“Mam coś od Anki” 🙂 W ten sposób powstało logo, a wraz
z nim metki oraz etykiety.
 Co ci sprawia największą radość
podczas szycia?
Po pierwsze to, że poprzez szycie
realizuję siebie – swoją pasję, swoje pomysły, swoje spojrzenie
na świat. Kiedy widzę, że jakiś pomysł, projekt nabiera wyrazu,
urzeczywistnia się, jestem z siebie bardzo zadowolona.
Poza tym cieszy mnie to, że mogę w
ten sposób sprawić radość innym. Uwielbiam, kiedy ktoś do mnie
pisze, że właśnie o takie coś chodziło, że jest dokładnie
takie, jak chciał – ładne i milusie.
  
Czasem i zdarzają się problemy.
Masz takowe?
Oczywiście! I są to problemu natury
zarówno psychicznej, jak i fizycznej. 
Podstawowym problemem jest brak
czasu.  Marzę o tym, aby doba miała co najmniej 50
godzin, bo tylko wtedy mogłabym ze spokojem urzeczywistniać swoje
pomysły, których setki kłębią się w mojej głowie 🙂 Realizuję
swoje pasje wieczorami, nocami i w tych chwilach, kiedy naszym Synem
zajmuje się Mąż. Ale wiadomo – to Dziecko jest najważniejsze,
dlatego szycie jest na drugim planie.
Kolejnym problemem jest to, że czasami
nie wiem, jak się do czegoś zabrać. Brakuje mi wykształcenia
krawieckiego, więc obsługa maszyny do szycia to dla mnie nadal
czarna magia. Uczę się wszystkiego sama. Wiele razy musiałam już
coś pruć lub szyć od nowa, a to bardzo pracochłonne.
Kłopot sprawia mi też przeniesienie
jakiegoś projektu, który mam w głowie, na rzeczywisty produkt. Aby
powstał jakiś Mamankowy twór, potrzebny jest najpierw projekt, a
to – znowu – pochłania mnóstwo czasu. 
Najgorzej jest wtedy, gdy coś mi nie
wychodzi, gdy po raz kolejny zabieram się do danego projektu i
nic… Denerwuję się wtedy, rzucam wszystko i wmawiam sobie, że
się do tego nie nadaję. Najczęściej jednak wystarczy, że
odpocznę, przemyślę swój plan jeszcze raz i nazajutrz, już na
spokojnie, jakoś się udaje 🙂

Co najlepiej ci się szyje?

Najlepiej szyje mi się oczywiście
poduchy, bo nabrałam już pewnej wprawy. Natomiast tak naprawdę
szyję to, co jestem w stanie uszyć. Są to takie rzeczy, które nie
wymagają zawiłych operacji krawieckich, bo takowych nie jestem w
stanie wykonać. Wiele zależy od materiału, z którego ma powstać
Mamankowy twór. Najczęściej wykorzystuję minky, tkaniny
bawełniane i filc, ostatnio próbuję swoich sił z lnem. Nie szyję
też ubrań – a przynajmniej jeszcze nie próbowałam 🙂 Poduszki
różnej maści, zabawki sensoryczne, ozdoby ścienne i wiszące (do
pokoiku dziecięcego) – to jest to, co mnie kręci. Dlatego mogę z
całą stanowczością powiedzieć, że szyję to, co umiem bądź
przypuszczam, że umiem uszyć 😉  
Sprzedajesz swoje dzieła?
  
Oczywiście, bardzo chętnie tworzę
dla kogoś. Już kilka blogowych mam zamówiło moje poduchy i z
tego, co wiem, są zadowolone.
Jeśli ktoś byłby zainteresowany
Mamankowym tworem – dowolnym, jestem otwarta na propozycje i lubię
wyzwania 🙂 – zapraszam do kontaktu poprzez
mailamamanki.blog@gmail.com lub poprzez fun page mojego bloga.
Niestety nie jestem w stanie określić
ceny za swoje produkty, bo są one bardzo zróżnicowane.
Orientacyjnie mogę napisać, że za Mamankową poduchę trzeba
zapłacić około 60-70 złotych, natomiast ceny kartek wahają się
od 5 do 30. Reszta to kwestia indywidualna. Każde zamówienie jest
dla mnie równie ważne i w realizację każdego wkładam całe
serducho. 
 Kto/co cię inspiruje do tworzenia?
Skąd czerpiesz inspiracje?
Największą inspiracją jest mój Syn
– Szymon. Patrząc na Niego, obserwując Jego zachowanie, potrzeby
przychodzą mi do głowy kolejne pomysły (wiele z nich nie zostało
jeszcze zrealizowanych). Także z myślą o Nim tworzę ozdoby, które
mogłyby upiększyć pokój małego dziecka.
Nie ukrywam jednak, że źródłem
mojej inspiracji jest również internet, w którym znajduję wiele
ciekawych obrazów, rysunków. 
Poza tym mamy, które składają u mnie
zamówienie, mają już sprecyzowane oczekiwania i najczęściej
wiedzą dokładnie, co powinno znaleźć się np. na poduszce.
Czasami podsyłają nawet zdjęcie, prosząc o coś bardzo
zbliżonego. Wówczas moja praca jest bardziej odtwórcza niż
twórcza 🙂 Staram się jednak nie kopiować każdego detalu, a dodać
coś od siebie, zmienić jakiś szczegół. Wtedy Mamankowy twór
nabiera nowego charakteru.
 I na koniec może rada dla tych, co
by chciały szyć, ale boją się zacząć? Na co zwracać uwagę?
Z pewnością nie należy rezygnować ze swoich marzeń tylko z obawy przed porażką. W ten sposób nie powstałaby żadna znana dzisiaj firma produkująca zabawki czy ubrania. Przecież każdy kiedyś zaczynał. Każdy musiał kiedyś przewlec swoją pierwszą nitkę przez mechanizm maszyny i “puścić ją w ruch”…
Jestem najlepszym przykładem na to, że stuprocentowa amatorka, nie mająca pojęcia o szyciu, szyje i wychodzi jej to całkiem, całkiem. Nie przechodziłam żadnych kursów, nie kształciłam się na krawcową. Po prostu chciałam, a chcieć to móc! 🙂 Dzięki temu dziś mogę powiedzieć, że czuję się spełniona – bo oprócz spełnienia w rodzinie, realizuję swoje pasje. A to naprawdę dużo 🙂

Ja jestem oczywiście pod wrażeniem! Cudowności, ciekawa kobieta, super mama i robi to co kocha!

Dziękuję Ci za wywiad!

About Ilona Popławska

Z wykształcenia Technik Żywienia, z zamiłowania blogerka kreatywnego rodzicielstwa. Kocha dzieci, ich twórcze myślenie i nieszablonowe rozwiązania. Prywatnie szczęśliwa żona i mama z małej polskiej wsi.