Bez kategorii

Halloweenowe Jabłko – świecznik

W zeszłym roku robiliśmy dynię na Halloween. Tzn zrobiliśmy sobie ją tak dla siebie, dla zabawy. Adaś miał radochę gdy pięknie świeciło w ciemności. Z braku dużych dyń użyliśmy jabłka. Nie wyszło tak jak chcieliśmy ale będziemy próbować dalej. Oto straaaszne jabłko 😉

Wybieramy duże jabłko. Małe odpada bo nie zmieści się Nam świeczuszka od podgrzewacza. Wydrążamy środek jabłka jak tylko najgłębiej się da. Środek oczywiście można zjeść, nie można tak marnować witamin 😉

Wycinamy otwory na oczy, zębiska. Jak widać Nasze jabłko okazało się trochę za małe. Świeczka jest za bardzo u góry. Gdybyśmy wycięli do samego dołu otwór by wtedy pasowało 🙂

Zapalamy świeczkę. To zadanie dla dorosłych! A dziecko wyłącza światło.

Cieszymy się z Naszego owocowego mini świecznika. Im większe warzywo/owoc tym lepiej widać efekt. 

Fajny nastrój się robi. Do tego przekąski i romantyczna ( straszna 😉 ) kolacja 🙂
Obchodzicie to święto? Robicie jakieś ozdoby?

  • W życiu bym nie wpadła, żeby zrobić z jabłka:)

  • aaaaaaaaa strasssszny świecznik :D:D wystraszyłam się :):)

  • Ja lubię halloween. Dynię mam, czeka 😀 a Wasz pomysł bardzo mi się podoba, bo grunt to kreatywność 🙂

  • My jak do tej pory nigdy nic nie robiłyśmy.

  • świetny pomysł 🙂

  • A ja nie obchodzę, ale się trochę tak dla dzieci wygłupiam. W tym roku planujemy zrobić sobie ciasteczka pajączki i pajęczynki, dynie straszydło i pomalować twarze na podobieństwo zombie. 🙂 Nie popieram natomiast chodzenia po domach po cukierek albo psikus. To mnie trochę razi jak dzieciaki tak chodzą. Wielu ludzi starej daty w ogóle nie wie o co to chodzi takim dzieciom i wtedy patrzą na nie jak na wariatów. Ja chyba wolę moim pociechom tego oszczędzić.

  • Aneta

    nie obchodzimy,(mialam to na blogu napisac-przypomnialas mi), moja walka z tym niby swietem to zrobic z niego codzienność, w sensie, straszną dynię zrobiliśmy pierwsza, jak tylko sie dynie pokazały, czyli chyba juz miesiac temu 🙂