Bez kategorii

Mój kumpel Niko – Planetarium w Toruniu

Wakacje to czas wycieczek, zwiedzania, odpoczynku i atrakcji dla dzieci. Czasem krótkie wycieczki też są fajne. Jesteśmy świeżo po odwiedzeniu Planetarium w Toruniu. Ostatni raz byłam tam jakieś 15 lat temu. Od tego czasu wiele się zmieniło, a jak jest teraz i co proponują dla młodych odwiedzających?

Budynek jak budynek, czerwona cegła, schodki. Już za drzwiami są 2 kasy, gdzie można kupić bilety. Hol nie jest może ogromny, ale wystarczający. Można również usiąść na fotelach, pooglądać kolorowe kosmiczne obrazy na stolikach czy na ścianach.

Część z fotelami i stolikami jest delikatnie oddzielona, z romantycznym klimatem bym powiedziała. Dzieciaki zachwycone puszczanymi obrazami i leciały same “ochy i achy”. Dla chcących mieć pamiątkę jest sklepik z książeczkami i innymi pamiątkami związanymi z Mikołajem Kopernikiem.

W głębi są toalety. A tuż obok nich, wielki glob z zegarami, wskazującymi godziny z różnych krajów. By zobaczyć seans trzeba wejść na drugie piętro, zająć wygodne miejsce i oddać się magii tego miejsca. 
Pan w kilku zdaniach zapowie seans i potem można podziwiać gwiazdy, planety, układ słoneczny i całe mnóstwo cudnych rzeczy na sztucznym niebie.
Seans na którym my byliśmy nazywał się “Mój kumpel Niko“, czyli opowieść o Naszym kochanym astronomie Mikołaju Koperniku, który mieszkał z Toruniu, gdzie dorastał i snuł już pierwsze teorie na temat wszechświata.

“Seans opowiada o przygodach młodego Mikołaja Kopernika z okresu jego dzieciństwa i młodości w Toruniu. W naszej opowieści to zadziorny rozrabiaka z bystrym spojrzeniem. Już od pierwszej minuty spotkania z nim można śmiało orzec, że wygląda na takiego, który dokona przewrotu w Kosmosie! Jak zatem prezentuje się młody Mikołaj w nowym seansie toruńskiego Planetarium i skąd to przezwisko w tytule? Czy urodził się w Domu Towarowym? Jak radził sobie w szkole, czy był grzecznym uczniem, a może zasypiał na lekcjach? Gdzie lubił spędzać czas i jak doszło do tego, że zafascynował się niebem i astronomią?”
( źródło: Planetarium)

Całość opowiadana przez pana i panią, w formie dialogu, historii o młodym Koperniku. Wirtualny spacer po teraźniejszym Toruniu, a także w takim jakim żył astronom. Część zdjęć realna, część w formie bajkowych scen, tworzyła niesamowite przedstawienie. 
Całość wieńczyło niebo pełne gwiazd! Dziecięce okrzyki radości mówiły same za siebie. To zrobiło na nich ogromne wrażenie. Układ słoneczny jak prawdziwy, na wyciągnięcie ręki, kratery na księżycu były niesamowite. Poczuliśmy się jakbyśmy płynęli przez kosmos w magicznej łódce, wszystko takie realne, prawdziwe, aż nie do wiary że to były slajdy. 
Nie zabrakło też tych mrocznych części, gdzie dzieciaki zakrywały oczy, bo wielkie łby lwów mogły wystraszyć. 
Całość trwała 40 minut, co było wystarczającym czasem. Już pod koniec nie mogli wysiedzieć bo jednak taką zgraję dzieci, trudno zatrzymać na dłużej w jednym miejscu.
Ogromnym plusem były gra świateł. Nie było cały czas ciemno, było w miarę jasno, z krótkimi okresami, gdy światło zgasło – niebo pełne gwiazd. 
Okazało się że Mikołaj Kopernik był całkiem normalnym dzieckiem. Z marzeniami, ciekawy świata, wybiegający poza ramy ówczesnego świata. Im był starszy tym coraz większy rósł z niego geniusz.

Tu możecie zobaczyć zajawkę, tego seansu. Jest on dla dzieci 7-10 lat, ale 6 latki były również bardzo zainteresowane.

Świetna lekcja historii dla dzieci i dorosłych! Koszt takiego biletu to tylko 9 zł. A to nie koniec. Na stronie Planetarium jest cały grafik, co kiedy i za ile. Mnie kuszą interaktywne wystawy…

Jeśli macie wolną chwilę i jesteście w Toruniu, warto wybrać się do planetarium. Ciekawe i bardzo fajne seanse umilą Wam pobyt w tym pięknym mieście. I zobaczyć kosmos  z bliska! 😉

  • Wypaplani pl

    W toruńskim Planetarium byłam dosyć niedawno, ale ze znajomymi, napewno jak dzieciaki podrosną to też się z nimi wybierzemy 🙂

  • Byłam kilka razy w Planetarium, ale to było lata temu. Z chęcią wybiorę się tam ponownie.

  • Byłam w planetarium w podstawówce. Wieki temu. Nie jestem pewna ale chyba w Olsztynie to było. Teraz mam planetarium pod bokiem (Centrum Nauki Kopernik w Warszawie), ale moja młodsza córka chyba jeszcze za mała. Planuję jednak zorganizować dla niej jakąś opiekę i zabrać starszą. NA pewno by jej się spodobało. Z resztą całe CNK jest bardzo kuszące jako cel stałych wycieczek.

    A do Torunia wybrałabym się tak czy siak. Byłam tam raz, i bardzo mi się to miasto podobało.