Bez kategorii

Poczytajki-Pomagajki – Przygody z książką

Na rynku wydawniczym jest ogrom książek dla dzieci. Ładne, brzydkie, fajne, edukacyjne, interaktywne, dla chłopców, dla dziewczynek. Sami przyznacie książek jest ogrom! Ja jednak chciałam napisać o książkach, które wbiły sztylet w moje serce. Jednak czy oznacza to że nie podobają mi się?

Są takie książki co nazywają się “Poczytajki-Pomagajki“. To seria książek dla dzieci, która wyszła spod skrzydeł Wydawnictwa Muza. Jak tytuł mówi mają pomagać. Mam kilka tytułów z tej serii, oto one.

Każda z nich, opowiada o innym dziecku, o innej rodzinie, tam gdzie jest problem. Nie mały. Problem z perspektywy dziecka jest ogromny! Często dorośli nie zdają sobie sprawy jak dziecko odbiera pewne kwestie…
Arcybolek. To pierwsza książeczka, o której chciałam Wam opowiedzieć. Pierwszy raz czytałam ją sama. Po cichu, sprawdzić jaki problem ma dziecko. Pierwsze kilkanaście zdań i już takie słowa jak “głupia”, “dam w nos”. 
O ho ho!!! No to pięknie! – przeleciała myśl przez głowę. No nic, czytam dalej… butelki po wódce, pijaki… O co chodzi?! 
To ten sztylet w serce. Jako Matka, która kocha swe dziecko nad życić e, chce chronić je, opiekować się, być blisko zawsze by pomóc. Cierpię czytając co bohater mówi i myśli

To historia Bolka, chłopca z zerówki, którego ojciec jest alkoholikiem. Gdy dzieci, mówią coś o nim, jego ojcu, chłopiec wpada w złość i chce by dali mu spokój. A kto by nie chciał.
Jak się czuje takie dziecko, gdy koledzy mówią, że ojciec leży pod sklepem czy na rowie z flaszką w ręce, bez buta. Ile takich dzieci jest w Polsce, które boją się, są zastraszone, zlęknione, gdy RODZIC kolejny raz jest pijany.
Co to za dzieciństwo? Zamiast cieszyć się beztroską musi wysłuchiwać uszczypliwości, bać się własnego ojca czy matki.
Ta książka ma pomóc innym dzieciom zrozumieć takiego kolegę czy koleżankę. Jednak myślę by nie zaszkodziło gdy poczytał ją dorosły. By przekonał się jak widzi takie zachowanie dziecko, co czuje, jak się zachowuje. Niech się przekona jaki może sprawiać ból.
Inna książka z tej serii to Nieśmiałek. Historia chłopca, którego wszyscy tak nazywali, bo był małomówny, wstydliwy. Oczywiście nie obyło się bez szturchanek, dogryzania przez innych. Tak to jest, jeśli ktoś jest wstydliwy, małomówny zawsze znajdzie się ktoś “mądrzejszy”.
Tu jednak ogromną rolę odgrywa pani nauczycielka! Widzi problem, że chłopiec nie lubi się “pokazywać”, odpowiadać przy tablicy. Miała chęci, pomysł i znalazła rozwiązanie! 
Nieśmiałek w końcu poczuł się bezpiecznie w swojej sytuacji i z chęcią chodził do szkoły, do kolegów. Chłopie stał się radosny, wesoły i szczęśliwy.

Ile też słyszy się o rozstaniach rodziców. A kto na tym cierpi? Dzieci! Tak jak w książce “Sama. Listy z piwnicy“. 

To książka w formie listów i dialogów między dziewczynką a zabawkami zniesionymi do piwnicy. Porzuconymi bo są stare, nie ważne. Sytuacja doprowadza do tego, że Sama chce zamieszkać również z zabawkami. Tęskni bardzo za tatą, z którym nie ma za bardzo kontaktu. Mama czasem się stroi, maluje, wtedy inaczej się też zachowuje.

Smutna historia, gdzie dorośli zapominają, że mają DZIECKO! Przecież ich ich separacja, nie może być powodem zaniedbywania dziecka. Sama, czuje się porzucona i okropnie samotna…

W końcu mama przejrzała na oczy, ale musiała mieć pomoc. Często nawet gdy rodzina jest pełna, zapominamy o potrzebach naszych dzieci. Przykre.

Ostatnia książką z tej serii jest opowiadanie chłopca, który zachorował na nowotwór. Aż ciśnie mi się na usta brzydkie słowo! Czemu dzieci muszą doświadczać takich sytuacji? Mało mają bólu?! Serce mi pęka, a łzy same się cisną do oczu.

Chorowitek – bo tak nazywany jest chłopiec jest po chemioterapii, leczeniu i wygląda już całkiem dobrze. Nikt jednak z nim nie rozmawia normalnie, każdy się nad nim lituje, roztrząsa, nie traktuje normalnie. A on jest już zdrowy!! Chce biegać jak inne dzieci, bawić się. Podczas choroby zaczął prowadzić internetowy pamiętnik o swojej klasie. To zapoczątkowało jego historię dla szkoły. Gdy ogłoszono konkurs na kronikę klasową, postanowił zgłosić swój blog. I wygrał!! Pokonał raka, wszyscy zaczęli normalnie go traktować i stał jest bohaterem dla szkoły.

Każda z tych książek chwyta za serce. Pobudza wyobraźnię, która pobudza do refleksji nad swoim życiem, życiem dzieci, chorobami, nad tym jak traktujemy innych.

Polecam gorąco książki DOROSŁYM!! Tak, Wam! Poczytajcie, zobaczcie jak czują się dzieci w takich sytuacjach. Polecam takie książki, też nauczycielom, opiekunom. O tym trzeba mówić, wyczulić się i dzieci na takie sytuacje. Musimy sobie pomagać nawzajem.

Pomagajmy.

ps Wpis pisany pod wpływem emocji. Bardzo uczuciowy, właśnie taki jak czuję.

Książki możecie kupić w Wydawnictwie Muza :

Sama. Listy z piwnicy.
Chorowitek
Arcybolek
Nieśmiałek

Cena regularna 18,99 zł
Oprawa twarda, kwadratowy format

About Ilona Popławska

Z wykształcenia Technik Żywienia, z zamiłowania blogerka kreatywnego rodzicielstwa. Kocha dzieci, ich twórcze myślenie i nieszablonowe rozwiązania. Prywatnie szczęśliwa żona i mama z małej polskiej wsi.
  • Właśnie zaczynamy przygodę z serią Poczytajki-Pomagajki. Jako pierwszy, zamieszkał u nas Nieśmiałek 😉

  • Dokładnie. A mu musimy filtrować to w jaki sposób maluchy się dowiedzą.

  • Joanna Siwiec

    Dzieci może i nie stykają się bezpośrednio z takimi problemami, ale stykają się z immymi dziećmi, których zachowanie może wynikać z tego, że mają mniej szczęścia w życiu 😉

  • Świetne książki:) Jak wiadomo świat nie jest piękny i przyjazny. Z każdej strony coś się dzieje- nie zawsze dobrego. Dziecko trzeba i na takie sytuacje przygotować.

  • Przyznam, że mam mieszane uczucia. Może gdyby była potrzeba sięgnęłabym po nie, ale ponieważ dzieci raczej nie stykają się z takimi problemami, wolę uczyć empatii w łagodniejszy sposób.

  • Gosia Pietrzycka

    O ja cie! Przeczytałabym !! chętnie

  • Tak, jak najbardziej. Adaś zasnął podczas czytania jednej ostatnio i nie bardzo "zakumał" o co chodzi

  • Joanna

    Mocne, ale bardzo, bardzo potrzebne. Chyba nawet dzieciom, które nie mają takich problemów, ot chocby po to by rozwijać w nich empatię. Tak mi się przynajmniej wydaje.