Wpisy gościnne

Nikomu nie powiem – Tydzień z książką

Są takie chwile w życiu, kiedy trzeba zwolnić i znaleźć chwilę czasu dla siebie. Jedni wybierają SPA, inni spotkania towarzyskie, a ja po prostu: wygodny fotel, ustronne miejsce i ciekawą książkę. Potrafię tak czasami przesiedzieć całą noc.

“Nikomu nie powiem”
to jedna z kilkudziesięciu pozycji serii Pisane przez życie
wydanych nakładem Wydawnictwa Hachette Polska sp. z o.o.
Miałam okazję
przeczytać już kilkanaście książek tego cyklu, ale najbardziej
przypadła mi do gustu lektura autorstwa Cathy Glass. Książki przez
nią napisane są w taki sposób, że nie sposób się przy nich
nudzić: wartka akcja, krótkie opisy, nie można ich na długo
odłożyć. Najlepiej jest przeczytać od razu, jak to się mówi
jednym tchem. Nawet kosztem snu.
Książka “Nikomu
nie powiem” to wyjątkowo trudna pozycja tej autorki. Dlaczego?
Opowieść, jak na
pisarkę jest dość drastyczna, wstrząsająca, bo mówi o
szokujących sprawach. Jest to przejmująca historia siedmioletniego
Reeca, który w ciągu niespełna sześciu tygodni trafia do piątej
już rodziny zastępczej. Dziecko określane jest jako trudne, ale
szybko okazuje się, że jest to szczególny przypadek agresywności
połączonej z molestowaniem seksualnym i wszystkim najgorszym, co
można sobie wyobrazić, ale nie w związku z dzieckiem. Reece oprócz
przytoczonych cech, jest dodatkowo “opóźniony edukacyjnie”.
Z powodu swych zachować zostaje karnie skreślony z listy uczniów
dwóch szkół. Przez blisko trymestr nie uczęszcza do żadnej
placówki edukacyjnej, gdyż kolejny opiekun socjalny, który zajmuje
się sprawą Reeca i jego rodziny, jest na urlopie. Mało tego,
dokumentacja dotycząca tej rodziny jest przeogromna, w ważnych
kwestiach, niekompletna. 
Matka, niezrównoważona emocjonalnie
furiatka, niewydolna wychowawczo, wszystkich chce karać i zwalniać,
załatwiać sprawy tak, jak jej tylko wydaje się to słuszne. Ojciec
(kolejny) podejrzany jest o molestowanie najmłodszej dziewczynki,
podobnie jak matka, jest niewydolny wychowawczo, choć chłopiec to z
nim bardziej niż z matką woli się spotykać. Do tego zaburzenia w
komunikacji pomiędzy wszystkimi członkami rodziny: wieczne krzyki,
poszturchiwania, trącenia w ramię czy głowę, bitwa pomiędzy
dziećmi i rodzicami imitująca walkę na ringu, ale wcale nie “na
niby”. Ojciec podczas pobytu w więzieniu poznaje pedofila,
który staje się przyjacielem rodziny i stałym bywalcem w ich domu. 
Kilkuletnie dzieci mają przyzwolenie matki na niekończące się
oglądanie telewizji i filmów pornograficznych. Nikt normalnie w
takiej rodzinie nie mógłby funkcjonować. Wszystkie dzieci (a jest
ich w sumie siedmioro) przebywają w różnych hrabstwach (dzieli je
odległość kilkudziesięciu kilometrów)przebywają w rodzinach
zastępczych. Spotkania Reeca z rodziną to prawdziwy koszmar.
Chłopiec nie może po nich dojść do siebie. Wszystkie postępy,
jakie robi w rodzinie zastępczej pod okiem troskliwej opiekunki, tak
naprawdę wracają do punktu zerowego: bunt, krzyki, niekończące
się bieganie po całym domu, gryzienie ludzi i przedmiotów,
zadawanie ciosów głową, wyładowywanie gniewu na wszystkim i
wszystkich, którzy znajdują się w pobliżu.
W końcu jednak sędzia i
wydział edukacji zmusza dyrektora jednej z placówek, aby chłopiec
rozpoczął w niej naukę. Dyrektor nastawiony jest na ten pomysł
bardzo sceptycznie i już na samym początku w trakcie rozmowy
telefonicznej z Cathy zaznacza, że najdrobniejsze naruszenie
regulaminu szkoły spowoduje skreślenie Reeca z listy uczniów.
Jak skończy się walka
opiekunki o uczęszczanie dziecka w szkoły, jaką wielką tajemnicę
kryje Reece i jaka jest prawdziwa historia rodziny tego dziecka,
dowiecie się po przeczytaniu lektury.
Może warto też
skorzystać z dwudziestoletnich doświadczeń Cathy z różnymi
dziećmi. Tego nie powie nam żaden poradnik o rodzicielstwie i
wychowaniu.
“Nikomu nie powiem”
jest to lektura pisana przez samo życie.
Ja dodam od siebie tyle, że inną książkę Cathy Glass recenzowałam kilka dni temu. “Ukryty”. Świetna książka!

About Ilona Popławska

Z wykształcenia Technik Żywienia, z zamiłowania blogerka kreatywnego rodzicielstwa. Kocha dzieci, ich twórcze myślenie i nieszablonowe rozwiązania. Prywatnie szczęśliwa żona i mama z małej polskiej wsi.
  • Ilona Bożejewicz-Gajtkowska

    Dokładnie tak jest. książkę naprawdę polecam, uwaga – wciąga.

  • Ilona Bożejewicz-Gajtkowska

    Ciężka,ale wciąga do tego stopnia, że moja mama wczoraj kilka godzin spędziła u mnie, zajrzała do niej na parę minut, a dziś mnie spytała, czy już ją przeczytałam, bo też by chciała poczytać.

  • Musi być ciekawa. Najgorsze jest to, że obok nas żyje tyle dzieci krzywdzonych, a my często nawet o tym nie wiemy.

  • W poście niżej jest odnośnik do Inlinkz:)

  • Wierszokletka

    Rzeczywiście ciężka lektura, ale jestem jej bardzo ciekawa.

    Jak mogę dodać swój link?