Edukacja, Edukacja szkolna, Edukacja wczesnoszkolna, Książki, Książki dla dzieci, Książki dla młodzieży, Książki dla rodziców, Strefa dziecka, Strefa Rodzica

Bianka w krainie Grunów-uzależnienie od gier

Bianka w krainie Grunów

Jaka jest wasza lub waszego dziecka gra komputerowa? Ma z niej różne dodatki, plakaty i maskotki? A może koszulki i inne typu rzeczy? Fajnie, że ma swoje zainteresowania, ale jak to pójdzie za daleko? Jakie mogą być tego konsekwencje? Bianka była właśnie takim dzieckiem.

Nowa szkoła, nowe koleżanki, nowa gra. Wciągnęła ją do tego, że znalazła się w niebezpieczeństwie. Bianka w krainie Grunów czyli uzależnienie od gier komputerowych.

Bianka wraz z rodzicami przeprowadziła się do nowego miasta. Wszystko było nowe i nieznane. Szybko jednak poznała nowe koleżanki, a jedna z nich została jej przyjaciółką. Wspólnie spędzały wolny czas na przebierankach, oglądaniu TV, plotkowaniu.

Ich pasją stała się gra komputerowa “Grunowie”. Wirtualna rzeczywistość, kolorowe, bajeczne obrazy, kolejne poziomy, nowości. Tak wciągnęły dziesięcioletnią Biankę, że jej pokój był pełen dodatków  z gry. Sytuacja stała się poważniejsza. Opuściła się w nauce, szkoła i rodzice przestawali być ważni. Liczyła się tylko gra!
Jej pokój opustoszał, komputer został zabrany, ale i to nie działało na dziewczynkę. Wciąż była owładnięta przez tworzenie nowych postaci w grze, rozwijanie swoich umiejętności. Mimo wysiłków rodziców dziewczynka nie przestała marzyć o ponownej rozgrywce.

Wracając ze szkoły, spotkała panią przebraną za postać motyla z gry.

Rozdawała batony za poprawne odpowiedzi na temat gry. Bianka okazała się mistrzem. Po otrzymaniu propozycji nieznanej kobiety o wycieczce do fabryki Grunów Bianka aż podskoczyła! Wielki dzień miał nastąpić kolejnego dnia po południu. Miała jechać z nieznajomą, ale nie przejmowała się tym. Przecież jechała do fabryki, gdzie zobaczy, jak powstaje ukochana gra!
Gdy czytałam tę historię, włos mi na głowie stawał! Jak można być tak owładniętym wirtualnym światem, by nie zauważyć niebezpieczeństwa? Jechać gdzieś z całkowicie obcą osobą, nie wiadomo gdzie. Miała mądrych rodziców, ale tu  potrzeba też było uwagi ze strony dziewczynki. Nie wyczuła, że to może być podstęp, zasadzka. To miała być tylko wycieczka. Jednak okazało się czymś zupełnie innym. Zwerbowanie do ciężkiej pracy pod wpływem środków odurzających.

Czy w końcu Bianka przejrzała na oczy i zrozumiała swój błąd? Czy wróciła do rodziców?

Historia, która mogła wydarzyć się naprawdę. Scenariusz z życia wzięty. Wystarczy podstawić inną grę i już. Jeśli ktoś jest od niej/nich uzależniony musimy być bardzo czujni, gdyż taka osoba/dziecko nie widzi w tym nic złego. Żadnych złych intencji, zagrożenia. Samo długotrwałe granie w gry rozwija wady kręgosłupa, problemy z nadgarstkami, zmęczone oczy, słabszy wzrok i wiele więcej. Gdy dochodzi nadmierna ufność w stosunku do obcych, my możemy tego nie zauważyć i nieszczęście gotowe.

To na nas, rodzicach spoczywa największa odpowiedzialność za rozwój i rozrywkę dzieci. Gdy zauważasz zmianę zachowania, dziwne powiedzenia, nerwowość, agresja, niech włączy się zwiększona czujność. To jest zły znak, który nie może pozostać niezauważony. Może być również w drugą stronę. Nagła zmiana zachowania “na lepsze” może przykrywać prawdziwe zamiary dziecka. Chęć odzyskania gry, skryte granie u znajomych itp.

Bianka w krainie Grunów

 

Bianka w krainie Grunów

 

Bianka w krainie Grunów

 

Bianka w krainie Grunów

 

Jest to świetna książka, która uświadamia nam prawdziwe zagrożenie, jakie czai się dookoła nas. Bianka wiedziała, że nie może rozmawiać z obcymi, a tym bardziej z nimi jeździć. A jednak to zrobiła. Bądźmy czujni, podsuwajmy mądre gry, kontrolujmy czas rozgrywek i monitorujmy czat i rozmowy przez Internet.

Autorką książki jest Halina Tańska-Bednarczyk
W. Poligraf

Cena regularna 27,90 zł

Dziękuję Pani Halince za egzemplarz książki.

 

 

  • Mistrz pomysł – taki realny wśród dzisiejszych dzieci niestety za dużo tabletów itp itd :/

  • Widzę, że książka na czasie. 🙂 Na szczęście dotychczas moje dzieci udaje się zadowolić czasem na powietrzu, ewentualnie dobranocka, ale predzej czy poznoej zmierzymy sie z problemem homotabletus… :/

  • Karolina Jarosz Bąbel

    Książka porusza dzisiejsze problemy dzieci i młodzieży, dobrze, że literatura idzie z duchem czasu i dopasowuje się do dzisiejszych realiów.

  • jestem miło zaskoczona że książka o takiej tematyce pojawiła się na rynku. ciekawe jaki będzie miała zasięg i czy np. szkoły będą do niej sięgać. Aż się prosi do wykorzystania na masową skalę!

  • Myślę, że to dobra pozycja dla dzieci i nastolatków. Czasami w takiej formie lepiej "dociera", niż gdy mówi rodzic.

  • To samo dotyczy telewizora, czy internetu. Problem zarówno dotyczący dzieci jak i dorosłych. Książka wydaje się być bardzo trafnie ujmująca temat 🙂