<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>słone &#8211; Kreatywnym okiem &#8211; twórczo-edukacyjny blog rodzinny</title>
	<atom:link href="https://kreatywnymokiem.pl/tag/slone/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kreatywnymokiem.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Mon, 04 Feb 2019 09:43:24 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.8.2</generator>

<image>
	<url>https://kreatywnymokiem.pl/wp-content/uploads/2018/01/kreatywne-oko-100x100.jpg</url>
	<title>słone &#8211; Kreatywnym okiem &#8211; twórczo-edukacyjny blog rodzinny</title>
	<link>https://kreatywnymokiem.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Nie obarczajmy winą genów! &#8211; Sylwia Kamińska</title>
		<link>https://kreatywnymokiem.pl/nie-obarczajmy-wina-genow-sylwia/</link>
					<comments>https://kreatywnymokiem.pl/nie-obarczajmy-wina-genow-sylwia/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Ilona Popławska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Mar 2016 23:30:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Gościnna Sobota]]></category>
		<category><![CDATA[Rozwój dziecka]]></category>
		<category><![CDATA[Strefa Rodzica]]></category>
		<category><![CDATA[Gościnna sobota]]></category>
		<category><![CDATA[słodkie]]></category>
		<category><![CDATA[słone]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://serwer19084.lh.pl/2016/03/05/nie-obarczajmy-wina-genow-sylwia/</guid>

					<description><![CDATA[Ostatnimi czasy zgłębiam tajniki genetyki, dlatego post ten będzie poniekąd na temat. Wypowiadać jakoś szczególnie w tej dziedzinie nauki się nie mogę, nie jestem naukowcem, ale jestem MAMĄ. A jak każdy wie mama jest wszystkim: praczką, sprzątaczką, przywódcą, nauczycielem, fizykiem, matematykiem, pedagogiem, kucharzem, kelnerem … chyba nie muszę dalej wymieniać. Stałam się naukowcem, gdy pewnego dnia zaczęłam się zastanawiać, co i po kim odziedziczy nasz syn. Są cechy, które chcielibyśmy ukryć, ale i takie, które dumnie prezentujemy innym. Tak samo z jest z naszymi dziećmi, jedno bardzo szybko mówi, inne nie mówi nic, Gosia jest bardzo towarzyska, a Antek siedzi w kąciku i bawi się sam. Tak, te cechy dziedziczymy wraz genami, po rodzicach, ale też po innych członkach rodziny. Nawet naukowcy nie są w stanie stwierdzić co po kim, kto odziedziczy. Genetyka jest skomplikowana i lubi płatać figle. Ale nie o tym chciałam pisać. Ważne jest, by wychwycić cechy, które nasza pociecha posiada, a także umiejętnie je stymulować. Nie zrzucajmy też całej winy za złe zachowanie czy brak apetytu na geny. &#160; W końcu to my wychowujemy i uczymy co złe, a co dobre, nasze dzieci. Weźmy na przykład Tadka niejadka. Ma 3 lata wszystkim rzuca, wszystko wypluwa, a jedyne co mógłby spożywać to czekolada, żelki czy ukochane Kinder jajka. Jeśli chodzi o te ostatnie, to prócz tego, że jest słodkie, daje naszemu dziecku jeszcze coś, malutką niespodziankę ukrytą w środku. I sam fakt, że tam jest już powoduje chęć sięgnięcia po „jajo”. Jeszcze przed urodzeniem dziecka, miałam za zadanie sprawować opiekę nad dwójką fajnych dzieciaków, niedoświadczona wcale. Pytam się więc co lubią jeść. Pizza, frytki, gofry, hamburgery itp. Dzwonię więc do ich rodziców i pytam co oni jedzą … To, co usłyszałam zatkało mnie, „no wiesz na śniadania kulki z mlekiem, bo nic innego nie przełkną (tak jest codziennie), na obiad kotlecik z ziemniakami (ale bez warzyw!), podwieczorek to gofry, ale nie dawaj im tam owoców, bo nie zjedzą, tylko posyp cukrem pudrem, a na kolację w lodówce są gotowe hamburgery, daj tylko do mikrofalówki, zresztą na opakowaniu jest instrukcja”. Auć! Byłam w szoku, że 4 latka i jej 8 letni brat, mają takie menu. Zaryzykowałam i zrobiłam kanapki, standard, chleb, szynka, ser sałata, pomidor… ich spojrzenie potrafiło zabić. Oczywiście było „bleee, ja tego nie zjem!”, „Ok, więc sama stworzę magiczne kanapki i też sama je zjem”. Dzieciaki były ciekawe o co chodzi … cała magia polegała na tym, że każdy sam przygotował swoją kanapkę i udekorował ją ketchupem. Dzieciaki do dzisiaj jedzą owe kanapki. Ba, nawet uwielbiają sałatki. Zmierza do tego, że dzieciaki, tak jak i my, reagują na to, co ciekawe. Czy interesująca reklama nie sprawia, że chcemy TO mieć i tylko TO?! A właśnie… Widzę, że się rozumiemy, umiejętnie pokierowane dziecko z Tadka niejadka, zmieni się w Tadka „wszystkojadka”. Co zatem z dziećmi, których jeszcze nie potrafimy oczarować naszą reklamą? Nic na siłę, przede wszystkim bazuję tu na własnym doświadczeniu, gdy syn odrzucał kolejne posiłki przygotowane przeze mnie, byłam u kresu wytrzymałości, z początku jedzący wszystko berbeć zamienił się w konserwatywnego konesera potraw. Do tego stopnia, że płakałam odnosząc do kuchni kolejną miseczkę cielęcinki, której kupienie zajęło mi pół dnia. W ruch poszły słoiczki … jeden słoiczek jedzony był od 11:00 do 16:00 z przerwami na wszystko, co ciekawsze. Ale koniec końców nie poddałam się. Po pewnym czasie spróbowałam znów, w szafce kuchennej zapas słoiczków „na wszelki wypadek”. Nie musiałam ich używać, powrócił apetyt na dania domowe. Gdybym obwiniała dalej genetykę, to dziecko do dzisiaj jadłoby tylko słoiczki. Cierpliwość jest niezmiernie ważna w wychowywaniu dzieci, spokój także, wiem że jest ciężko, ale nie możemy się poddawać. Sylwia Kamińska Oddałam się cała nowemu zadaniu jakim jest macierzyństwo. I nie żałuję swojej decyzji, bo kocham to co robię teraz i z nikim się nie zamienię. Dlatego postanowiłam prowadzić blog. Nie zawsze jest kolorowo, wręcz przeciwnie i to chcę przekazać czytelnikom. Opisywać w nim nasz świat, nie zawsze piękny i kolorowy, ale nasz. Niczym nie różniący się od waszego, ja tylko podpowiem jak można rozwiązać jakiś problem, rzucę przepisem dla malucha, a także czymś dla starszyzny. Obalamy mity! &#160; &#160; &#160; &#160; &#160; &#160;]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://kreatywnymokiem.pl/nie-obarczajmy-wina-genow-sylwia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>7</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pizza na gruuubym cieście</title>
		<link>https://kreatywnymokiem.pl/pizza-na-gruuubym-ciescie/</link>
					<comments>https://kreatywnymokiem.pl/pizza-na-gruuubym-ciescie/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Ilona Popławska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 21 Aug 2012 08:04:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dziecko w kuchni]]></category>
		<category><![CDATA[Strefa Rodzica]]></category>
		<category><![CDATA[dziecko]]></category>
		<category><![CDATA[dziecko w kuchni]]></category>
		<category><![CDATA[pieczone]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[słone]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://serwer19084.lh.pl/2012/08/21/pizza-na-gruuubym-ciescie/</guid>

					<description><![CDATA[Kto nie lubi pizzy? U Nas w domku znika w mgnieniu oka 1,5 wielkiej blachy z dodatkami po brzegi! Poniżej prosty przepis na cudowne grube ciasto na pizzę 🙂 Już mi ślina cieknie. Do zrobienia ciasta potrzebujemy: mąka 1 kg 10 dag drożdży sól mleko cukier 1/3 szklanki oleju Robimy ciasto drożdżowe: W miseczce rozdrabniamy drożdże, dodajemy do nich 4 łyżki cukru, mieszamy. Gdy drożdże się rozpuszczą dodajemy 3 łyżki mąki, mieszamy. Po trochu dodajemy mleko, tak aby rozczyn był jak gęsta śmietana. Odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. (my stawiamy na grzejnik &#8211; w zimie lub na oknie w lecie, na ściereczkę aby się nie zaparzyły) Do dużej miski wsypujemy mąkę,dodajemy płaską łyżeczkę soli  i wyrośnięte drożdże,olej, pół szklanki ciepłej wody. Wszystko razem dobrze wyrabiamy. Gdy jest za gęste dolewamy wody. Zagniatamy całość łyżką drewnianą lub ręką przez kilka minut. Gdy ciasto będzie odklejać się od boków dolewamy olej. Posypujemy na koniec mąką i wstawiamy w ciepłe miejsce, okrywamy ręcznikiem. Po wyrośnięciu ciasta możemy rozkładać je na blaszki. Dodatki: Co tylko chcemy możemy położyć na Nasze pizze. Pieczarki podsmażone, cebulka, kiełbasa, kukurydza itp. RADA: Polecam zrobić sos którym posmarujemy ciasto przez ułożeniem dodatków. Koncentrat pomidorowy, ketchup, sól, pieprz, bazylia, oregano. Można dodać inne zioła-co kto lubi. Wszystko razem mieszamy i rozsmarowujemy na cieście. Ciasto wtedy takie suche i będzie miało inny smak. Gdy pizza będzie gotowa wkładamy do piekarnika, o temp 180 stopni i pieczemy. Gdy spód będzie upieczony rozkładamy ser i wstawiamy do chwili jego rozpuszczenia. Czas pieczenia dużej blachy z piekarnika trwa ok 25-30 minut. Smacznego!]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://kreatywnymokiem.pl/pizza-na-gruuubym-ciescie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>9</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
