
Gotowość szkolna czyli 6 czy 7 latek w 1 klasie? – Monika Kozłowska
Drodzy Rodzice!
Dzisiejszy świat jest miejscem ciągłych zmian w wielu sferach życia. Przystosować się do nich jest zarówno naszym zadaniem, jak i zadaniem młodego pokolenia. Jako Rodzice, wciąż podejmujecie wyzwania wychowawcze, w co wpisuje się również decyzja o tym, kiedy posłać dziecko do szkoły.
Jesteście bombardowani pomysłami na edukację, które często przysparzają Wam zmartwień i stresu. Jest to zrozumiałe! Każdy chce jak najlepiej dla swoich dzieci, ale co jest dobre???
Najważniejsze w takiej decyzji jest przede wszystkim zaufanie do samego siebie!
Co jest ważne w podjęciu decyzji o posłaniu sześciolatka do pierwszej klasy…..???
- Układam na dywanie 3 zabawki, niech będą te ulubione. Która jest największa, zapytajmy, a która najmniejsza?
- Weźmy kolorowankę do ręki, dla mnie miś, a Ty wybierz co chcesz, córeczko. A teraz sprawdźmy, jak każde z nas pokoloruje, niech będzie na czas, ale starannie, co Ty na to synku.
- Kochanie wyjęłam twoje kolorowe skarpetki z suszarni, czy możesz poukładać je parami i schować do szuflady (no i mamy klasyfikację).
Tak jak wspominałam wcześniej, poświęcajmy mu tyle czasu, na ile nas stać i uczmy przez zabawę i codzienne czynności, które wykonujemy.
W związku z podjęciem decyzji o posłaniu dziecka do szkoły chciałabym zwrócić uwagę na jeszcze jedną kwestię.
Pytacie Państwo, co zrobić w sytuacji, gdy dziecko ma dobre przygotowanie manualne, natomiast jest niedojrzałe emocjonalnie. To zależy, co macie Państwo na myśli: chodzi o trudne rozstania, trudności w poradzeniu sobie w niekomfortowych sytuacjach – jak można się domyślać.No cóż…. Jest to norma rozwojowa.
Dzieci są rozchwiane emocjonalnie głównie dlatego, że z wieloma sytuacjami spotykają się po raz pierwszy w swoim życiu, a tak jak już wspomniałam wcześniej, to co obce = straszne dla malucha. Należy jednak zwrócić uwagę, że podstawowym sposobem przyswajania pewnej wiedzy u najmłodszych jest modelowanie. Jeśli dziecko obserwuje, jak Rodzic dobrze sobie radzi w sytuacji trudnej, dzielnie stawia czoło problemom, wspiera i jest wspierany przez otoczenia, tak i ono będzie sobie radziło.
Jeśli mama odczuje ogromny stres posłania pociechy do szkoły, dziecko odczuje to samo.
Uśmiech za uśmiech, dzielna mama = dzielne dziecko. Zaufajmy sobie oraz swojemu instynktowi i pamiętajmy, że w szkole jest jeszcze Pani, której zadaniem jest wspólnie z Rodzicami wdrożyć dziecko w ten nowy świat. Dlatego tak ważna jest wzajemna współpraca obu środowisk. Na smutek, płacz przed wyjściem do szkoły i stres dziecka najlepszym lekiem jest wspierająca rodzina oraz cierpliwa Pani, która wie, że pewne zachowania, zaczątki samostanowienia o sobie dziecka, jego błędy, wolne tempo pracy i wiele, wiele innych spraw, wynikają po prostu z normy rozwojowej przypisanej do wieku.
Czasami dobrze wiemy, że dziecko zakłada nogę na krzesło, siedząc przy stole i denerwuje nas to, po czym ze złością zwracamy uwagę, aby usiadło prosto, bo w szkole Pani będzie kazała siedzieć tak, jak na ucznia przystało! W żadnym wypadku. Przecież kościeć dziecka jeszcze nie stwardniał zupełnie, a mięśnie zaczynają dźwigać coraz większy ciężar. Towarzyszy temu szybki wzrost, co wiąże się z bólem, dlatego dzieci przyjmują różne pozycje, aby poczuć się jak najbardziej komfortowo.
W mojej klasie jest chłopiec, którego sprawność i koordynacja niejednokrotnie wywołały u mnie podziw. Podejrzewam, że założenie stopy za głowę nie sprawiłoby mu najmniejszego problemu. Nie zwracam na to uwagi, ponieważ nie ma to najmniejszego wpływu na jego pracę podczas zajęć. Dlatego Drogie Mamy cierpliwy wychowawca to „Wasz człowiek w szkole”. Zaufajcie sobie nawzajem, a to będzie ogromne wparcie emocjonalne dla Waszego dziecka.
Jakie mogą być plusy posłania pociechy do pierwszej klasy w wieku sześciu lat?
6- 10 lat to złoty wiek dziecka, w którym uczy się ono rzeczy nad podziw trudnych.
Przyznam się szczerze, że osobiście jestem dużą optymistką i wierzę, że wszystkie dzieci mają w sobie potencjał, który może z nich wypłynąć przy odpowiednim wsparciu. Jeśli natomiast jest zblokowany, przyczyna tkwi w którymś z aspektów otoczenia. Ale wierzę, że dzieci, nawet własne, które znamy tak dobrze, potrafią nas zaskoczyć. Dajmy im szansę pokazać, że są zdolne!!!
Nazywam się Monika Kozłowska. Ukończyłam studia magisterskie na kierunku Pedagogika na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika. Zaraz po studiach pracowałam w przedszkolu, prowadząc w międzyczasie warsztaty dla Mam. Obecnie mam przyjemność pracować w Szkole Podstawowej w malowniczej wsi Nowogród. Mam to szczęście, że jestem częścią grona pedagogicznego we wspaniałej szkole – SZKOLE WSPÓŁPRACY, gdzie na pierwszym miejscu stawiane są potrzeby dziecka. Nauczanie jest moją pasją i w tym się spełniam. Poza tym po prostu lubię dzieci, ich naturalną spontaniczność i nieograniczoną empatię.


