
Gra planszowa Alicja w Krainie Czarów-zrób ją sam
Uwielbiam czytać książki, wdychać ich zapach, dotykać kartek. Syn jednak nie ma takich ciągutek. Magazyny, gazetki czyta i owszem, ale z książkami zazwyczaj mu nie po drodze.
Tak samo było z „Alicją w Krainie Czarów”. Niby nie długa, jednak tak pokręcona książka, że nawet mi nie podeszła.
Najlepsze jest jednak zadanie podsumowujące lekturę! Z czterech zadań do wyboru zrobił grę planszową „Alicja w Krainie Czarów”. Nie było to łatwe zadanie!
Adam otrzymał 4 tematy do wyboru:
- pacynka min 60 cm
- strój Pana Gąsienicy lub Królowej Kier
- książka min. 1000 słów
- gra planszowa (niekoniecznie nawiązująca do lektury)
Sam wybór zadania nie był łatwy. Każdy z nich był wymagający i trudny w wykonaniu. Nikt nie mówił, że zadanie będzie proste i przyjemne!
Postawił ostatecznie na grę planszową inspirowaną 4 światami z „Alicji w Krainie Czarów”, jej bohaterami i przygodami.
Spis treści co ma zrobić, co ma się znaleźć na planszy znacznie ułatwił mu zadanie. A to lista zadań jakie musiał wykonać:
- plansza w kształcie koła
- około 60 okrągłych pól
- obrazki ilustrujące dodatkowe pola
- 4 pionki z drewna
- drewniana kostka
- 20 kart pytań
- 20 kart losów
- instrukcja
- pudełko na grę
Elementy gry „Alicja Kranie Czarów” – plansza, pionki, kostka
Jak to dobrze mieć schowane kartony na strychu! A mówiąc poważnie to cała gra powstała z papieru, tektury i drewna, więc kartony były dla nas zbawienne.
Z dużego arkusza odrysował okrągłą planszę. Pomalował ją na 4 kolory tworząc światy inspirowane książką.
Na kolejnym arkuszu odrysował około 60 małych kół (do odrysowania posłużyła mu nakrętka od dużego kleju w sztyfcie). Pomalował je na 6 kolorów i przyklejał je tworząc sekwencję kolorystyczną.
Pola nakleił tworząc kształt skorupy ślimaka. Gdy pola były gotowe, nakleił na poszczególne pola obrazki drabiny (dodatkowy rzut kostką), znaku zapytania, masek (oznacza los), eliksiru (cofnij się 3 pola), kapelusza (tracisz 1 kolejkę) i ciasteczka (3 pola do przodu).
Polem startowym był studnia, zrobiona z części rolki po papierze toaletowym nakrytym krążkiem z tektury.
Pole mety znajdowało się na środku planszy, a na nim widok rzeki i łąki.
Pionki i kostka powstały z deski. Tata przygotował mu materiał do dalszej obróbki, a on szlifował, malował, tworzył kropki na kostce, a na końcu polakierował.
Karta Los, Pytanie i instrukcja do gry planszowej
Tu się zaczęły małe schody. Wymyślenie 20 pytań i 20 losów związanych z książką przysporzyło sporo problemów. Miały być one ciekawe, na temat lektury i przede wszystkim nie powtarzające się.
Poszukiwania pozytywnych jak i negatywnych losów zajęło kilka dni, ale gdy lista była pełna, kamień spadł z serca.
Jednak tylko na chwilę, gdyż z kartki papieru trzeba było je przenieść na ekran laptopa, by w Canvie wszystko ustawić, wpisać, ozdobić i ustawić.
Już prędzej miał z nią do czynienia, jednak dopiero teraz pracował z nią dłużej. Dodawanie tekstu, ustalanie marginesów i wyśrodkowania pozwoliły mu poznać większość ilość funkcji jakie Canva daje.
Na pewno nie jeden raz będzie robił w niej karty czy fiszki. W niej również powstała instrukcja.
Gdy wszystko było gotowe, po wydrukowaniu zalaminowałam elementy, by były trwalsze. Całość trafiła następnie do przegródek w pudełku na grę.
Pudełko na grę „Alicja w Krainie Czarów” z kawałków kartonu
Na sam koniec zostało do zrobienia pudełko na grę. Przydały się tu bardzo duże kartony. Po odrysowaniu planszy na kartonie, wyznaczyliśmy wielkość pudełka, jego wysokość i zakładki na boki.
Po wycięciu skleiliśmy je klejem na gorąco. Wierzch powstał w podobny sposób. Górę Adaś pomalował na czarno, a następnie wydrukował ilustracje z książki, ale w stylu retro. Stworzył z nich kolaż, a na samej górze znalazła się nazwa gry.
Wierzch pudełka, plansza do gry oraz pionki i kostka pomalował lakierem akrylowym na bazie wody.
Gdy wszystko było gotowe, suche i kompletne trafiło do Pani od języka polskiego. Teraz czeka na ocenę swojej pracy.
Gra zostaje w szkole, by inni mogli sprawdzić się w znajomości gry oraz sprawdzi jej możliwości.
Muszę przyznać, że gra powstała praktycznie całe ferie. Z przerwami i odpoczynkami lub leniuchowaniem. Samej pracy było zapewne ze 3 dni roboty wypełnionej po brzegi.
Bardzo spodobał mi się jego pomysł i wykonanie gry. Musiał włożyć w nią mnóstwo wyobraźni, kreatywności i wysiłku intelektualnego. Teraz chyba będzie pamiętał tę lekturę na długo.
Jestem również wdzięczna nauczycielce za takie pomysły. Mając wybór mogą wykazać się pomysłem i zrobić coś fajnego i nieszablonowego.
Poprzednim razem Adam robił lapbook z lektury „Felix, Net i Nika oraz Gang Niewidzialnych Ludzi”.
W Waszej szkole też uczniowie wykonują takie zadania?










