co zrobić żeby dziecko polubiło matematykę
Edukacja,  Edukacja przedszkolna,  Gościnna Sobota,  Gry dla dzieci 7-12 lat,  Gry i zabawy,  Gry i zabawy w domu,  Kreatywne zabawy,  Pobierz w PDF,  Rodzic tworzy,  Strefa Rodzica

Co zrobić by dziecko polubiło matematykę?- Agata Wałkowska

Było o percepcji wzrokowej, było o małej motoryce a dziś będzie o matematyce! Matematyce dla maluchów i starszaków. Czyli co zrobić, żeby dziecko polubiło matmę.

Jakiś czas temu przeczytałam pewien artykuł Ścisłe panny. Talenty matematyczne traci się już w szkole podstawowej …i się przeraziłam.

Bo jest prawdziwy. Przypomnijcie sobie czasy szkolne i lekcje matematyki. Dla większości z was pewnie to była udręka. Uczenie się tabliczki mnożenia „na blachę” przechodził praktycznie każdy. Próba nadążania za materiałem i unikanie odpowiedzi przy tablicy. Próba „przeskoczenia” kolejnych etapów mimo ich niezrozumienia.

A czy musi tak być z naszymi maluchami?

Jak przygotować malucha do uczenia się matematyki w szkole, aby uniknęło niepowodzenia? Dziś chciałabym pokazać Wam kilka prostych sposobów na oswojenie i polubienie „królowej nauk”.

Będzie zabawowo, przyjemnie i wielozmysłowo! I będzie też kilka materiałów do pobrania. Moja bazą do prowadzenia wszelkich matematycznych aktywności są publikacje Pani Edyty Gruszczyk- Kolczyńskiej. Szczerze polecam Wam lekturę jej książek i artykułów. 

Ale zacznijmy od początku. Matematyka kojarzy nam się głównie z liczeniem (to pozostawiam na koniec i tego będzie najwięcej!). Ale to nie wszystko. Matematyka obejmuje także orientację przestrzenną, klasyfikację, rytmy, ważenie, mierzenie, geometrię! Wydaje się dużo. Ale tak naprawdę wiele rzeczy ćwiczymy z dziećmi nie mając świadomości, że właśnie przyczyniamy się do rozwoju pojęć matematycznych!

Właśnie, ćwiczymy-aby dziecko zrozumiało i przyswoiło nowe informacje musi działać. Nie wystarczy siedzenie i wpatrywanie się w tłumaczącego rodzica/opiekuna/nauczyciela. Dziecko musi zobaczyć, dotknąć, sprawdzić, powąchać, porzucać, posmakować…doświadczyć.

Czyli działać wielozmysłowo. Na konkretach. Dziecko nauczy się co to jajko jeśli je kiedyś rozbije, porówna ugotowane i surowe, usmaży sobie jajecznicę lub upiecze ciasto z rodzicem, pójdzie do kurnika. Nie wystarczy obrazek i podpis. Tak samo jest z matematyką.

Dziecko będzie wiedziało co to jest liczba pięć jeśli pozna jej kształt i odrysuje w piasku, policzy pięć ulubionych autek, czy lal, skoczy z piątego schodka albo pojedzie na piąte piętro w bloku. Albo zje pięć kostek czekolady 🙂

Żeby czegoś się nauczyć musimy działać! Od czego zacząć? Od uświadomienia sobie, że dziecko musi być gotowe (dojrzałe) do uczenia się matematyki (tej typowo szkolnej). Że pewnych etapów nie powinno się przeskakiwać, opuszczać. Że niektóre dzieci potrzebują więcej czasu do opanowania informacji (o czym często nauczyciele zapominają).

Dziecko, które jest dojrzałe do uczenia się matematyki osiągnęło etap myślenia operacyjnego. Literatura podaje „widełki”- zazwyczaj jest to wiek między 7 a 11 lat. Oczywiście każde dziecko jest inne i może być gotowe wcześniej lub później. Dzieci, które nie osiągnęły tego etapu (czyli są dalej na etapie przedoperacyjnym- myślenia konkretno- wyobrażeniowego) mogą bardzo szybko doświadczyć niepowodzeń jeśli treści nie będą dostosowane i będzie się od nich wymagać więcej, niż są w stanie zrozumieć.

Jak rozpoznać, czy dziecko jest na etapie operacyjnym, czy przedoperacyjnym? Sprawdzić 🙂 Dla porównania tabelka! 

co zrobić żeby dziecko polubiło matematykę

Odsyłam Was do publikacji „Dlaczego dzieci nie potrafią uczyć się matematyki” oraz „Dzieci ze specyficznymi trudnościami w uczeniu się matematyki” wyżej wspomnianej Pani profesor Gruszczyk- Kolczyńskiej. Oraz oczywiście do przedszkolnej biblii „Dziecięca matematyka”! Warto te treści przestudiować!

A teraz przejdziemy do praktyki, bo jak wiadomo- praktyka czyni mistrza! 

Orientacja przestrzenna-to nie tylko rozeznanie i świadomość własnego ciała, umiejętność pokazania strony prawej i lewej. To także wskazywanie kierunku z perspektywy innych osób, to sprawna orientacja na różnych przestrzeniach, w tym także na kartce papieru (co jest ważne w nauce pisania i w trakcie rozwiązywania zadań matematycznych).

To po prostu trzeba ćwiczyć-najlepiej w tańcu i zabawach ruchowych. To zabawa w ciuciubabkę i poszukiwanie skarbów.

To malowanie „pod dyktando” (wiem, strasznie brzmi, ale wygląda lepiej!)-na początku na dużej powierzchni typu ściana, potem na dużej kartce na stole, na chodniku, a na końcu- na małej kartce a4. Ćwiczymy wtedy wszystkie nad, pod i inne. 

Ważenie i mierzenie łatwo zorganizować w kuchni lub warsztacie! Pozwólcie dzieciom porównywać, co jest lekkie a co ciężkie, co jest lżejsze, a co cięższe. Pokażcie, że pusta szklanka jest lżejsza niż napełniona wodą, że kilogram mąki to dużo, a dwa już bardzo ciężko podnieść jedną ręką.

Zabawa z wymyślaniem własnych przepisów na znane potrawy- np. naleśniki służy umiejętności wyważania odpowiednich proporcji składników. Porównujcie długości ciastolinowych węży, szalików czy chustek. Zmierzcie pokój ilością kroków, porównajcie, który mur z klocków jest dłuższy- z czerwonych, czy niebieskich. 

W nauce geometrii bardzo przydatną pomocą jest tangram. Jeśli nie macie takich klocków to nic nie szkodzi- możecie sobie taki tangram wydrukować! Tu link Tangram Game Są tam od razu wzory do układania. Przydatna jest także mozaika- oprócz nazw poszczególnych figur, dziecko ćwiczy percepcję wzrokową.

tangram

Możecie pobawić się w układanie lustrzane.

Układacie wzór z figur, przykładacie lustro i próbujecie układać odbicie. Później lustro można zastąpić sznurkiem/kreską i po prostu wydać polecenie układania lustrzanego.

Wydaje się łatwe, ale czasami dorośli mają problem z tym problem! I teraz przechodzimy do liczenia! Nasz synek jest fanatykiem liczbowym, więc matematyki u nas na co dzień dużo. A nawet bardzo dużo.

Fascynacja zaczęła się od tego, że kiedy mały miał gorszy apetyt przez wychodzące zęby, liczenie poszczególnych łyżek obiadu uspokajało go i dawał się karmić. Potem była rehabilitacja, gdzie poszczególne ćwiczenia wykonywaliśmy umówione kilka razy, a mały razem z nami liczył i wtedy ćwiczył chętniej. A codzienna jazda windą sprawiła, że szybko opanował liczebniki porządkowe.

Jak widzicie, nie trzeba dużo nakładu pracy żeby oswoić malucha z liczeniem. Oprócz naszych chęci do nauki matematyki tak naprawdę nie trzeba dużo.

Jeśli mamy guziki, sznurki, miarki, mazaki, kartony i inne podobne to mamy podstawę. Bazę do zabaw i aktywności. Guziki (podobnie do klamerek) są bardzo wdzięcznym „materiałem”, bo możemy je wykorzystać do przeróżnych zadań.

Guziki można segregować, nie tylko ze względu na kształt, ale także że względu na kolor, wielkość, ilość dziurek. Mogą służyć jako liczmany.

Przeliczanie zbiorów guzików wcale nie jest łatwe. Dziecko może sprawnie liczyć, ale na pytanie, ile w danych zbiorze jest guzików może nadal wymyślać. Tu potrzeba czasu i ćwiczeń na zrozumienie, iż ostatnia wymieniona liczba to ilość guzików w zbiorze.

Możecie dziecku napisać na kartce cyfry i zadaniem malucha jest położenie tylu guzików, ile wskazuje cyfra. Lub namalujcie kwiatki/biedronki/czy inne stonki i zadaniem dziecka jest położenie tylu guzików, ile jest owadów. 

guziki, mała motoryka

Z guzików także możecie układać rytmy. Ułóżcie wzór i dziecko układa taki sam. Albo kończy rytm. Tu ważne jest około trzykrotne powtórzenie rytmu, czyli guzik czerwony/niebieski/zielony/czerwony/niebieski/zielony/czerwony/niebieski…i dopiero wtedy dziecko kończy rytm i układa dalej. 

Idzie jesień, więc wykorzystajcie to- liczmanami mogą być kasztany lub jarzębina.

liczmany, ksztany

Porównywanie liczebności zbiorów (czy jest tyle samo, gdzie jest mniej, więcej) na początku pokazujemy poprzez parowanie poszczególnych przedmiotów. Mamy cztery kasztany i cztery żołędzie.

Dziecko układa w pary i stwierdza, czy jest tyle samo, czy ileś kasztanów, czy żołędzi zostało. Można wtedy wprowadzić znaki mniejszości i większości. My zrobiliśmy je jako otwarta i zamknięta (znak równości) paszcza krokodyla. 

Jeśli chcemy zaznajomić dziecko z wyglądem poszczególnych cyferek to polecam Wam wpis Smartmamy Matematyka sensoryczna. Sporo fajnych pomysłów do wypróbowania! 

Naszym sposobem było stworzenie tabliczek z szorstkimi cyframi.

szorstkie litery

Tu w fazie produkcji. Przy każdej cyferce była także odpowiednia ilość kropek, w takim samym ułożeniu jak na kostce do gry (co przydaje się później w grach planszowych!). Mam dla Was pierwszy prezent! Są to puzzle kołowe.  

Pobierz gry matematyczne!

Agata Wałkowska
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Pełna pasji do nieszablonowej edukacji studentka po 30-stce. Uwielbia inspirować, tworzyć, pomagać, dzielić się wiedzą, a przy tym dobrze się bawić.