Dziecko w kuchni,  Strefa Rodzica

Jak zrobić cukierki z mniszka lekarskiego czyli bardzo gęsty miód

Ileż się naczytałam, naoglądałam pięknych złotych miodków z mniszka lekarskiego! I co roku kuszą i kuszą. w tym im uległam i zrobiłam również swój własny miód. Tylko wyszedł tak gęsty, że jemy go jako cukierki! Ale za to jakie pyszne. Kolejna porcja się robi. Kto chętny niech szybko zbiera kwiatki bo mało już ich zostało.

Taka podstawowa porcja to miodek z 500 główek kwiatowych. Zrywać należy same główki z koronami, bez łodyżek. Do tego należy przygotować jeszcze :

 

  • 1 litr wody
  • 1 kg cukru
  • 2 cytryny
Po zerwaniu mniszka należy rozłożyć na gazecie/starym prześcieradle, by wszystkie robaczki sobie poszły. Po godzince zalewamy kwiaty wodą i gotujemy od 40-60 min. Po tym czasie przykrywamy garnek ścierką i odstawiamy na dobę w chłodne miejsce. Kwiaty oddają w tym czasie swoje pyszne pyłki.
Gdy minie doba ( mniej więcej – może być i po 20 godzinach) odcedzamy kwiaty od soku. Wlewamy je na szmatkę i odciskamy ile się da. Do soku dodajemy cukier i sok z cytryn. Gotujemy na małym ogniu ok 2-3 godzin, w zależności od gęstości miodu. Im dłużej tym gęstszy. Gotujemy bez przykrycia, by para mogła spokojnie się ulatniać. Gotowy miód przelewamy do słoiczków i trzymamy w chłodnym miejscu.

A czemu napisałam o cukierkach? Otóż nasz miód jest tak gęsty że jemy jak cukierki mordoklejki. Za duży ogień dałam i za mały garnek i mimo o gotowania przez 1,5 godziny, miód stał się bardzo gęsty, że łyżki wbić nie można. Spokojnie mogłabym go rozsmarować na folii i podzielić na małe cukierki.



Kolor zależy od ilości pyłków w kwiatach. Nasz jest prawie czarny! Czyli duża ilość pyłków zrobiła swoje. Jest przepyszny! Uprzedzam ze zapach początkowo odpycha, ale to się zmienia podczas gotowania.
Można gotować krócej i wtedy powstanie syrop. W zależności od ilości cukru i czasu gotowania uzyskamy różną gęstość miodu. Idę się delektować naszym miodkiem, a Wam życzę smacznego!
Przepis, z którego korzystałam pochodzi z bloga Blogodzinka, tam również przeczytacie o jego wspaniałych właściwościach.

Zafiksowana na punkcie dziecięcej radości i rozwoju mama na pełen etat. Z książką pod pachą wymyśla, tworzy, pisze i czyta. Wolne chwile spędza na wyszukiwaniu inspiracji i rozmyśla co tu zmalować.