Moje dziecko pisze jak kura pazurem a rysunki i malunki śmiało można uznać za „sztukę nowoczesną”- czyli rzecz o małej motoryce i problemach z nią związanych. Który rodzic nie wzruszy się patrząc na krzywą laurkę z koślawym napisem „kocham mamę i tatę”? Który rodzic nie zachwyca się plastelinowym aniołkiem zrobionych przez pięcioletniego szkraba, choć tak naprawdę bardziej przypomina kurę albo wieloryba? No właśnie. Dla nas rodziców każda krzywo nakreślona literka, każdy koślawy aniołek są piękne.
I mamy prawo tak uważać. Mamy prawo się zachwycać. Ale w pewnym momencie mamy też prawo zacząć się martwić…
Często już w przedszkolu rodzice słyszą, że ich mały artysta odbiega od normy. Prace plastyczne na tle innych wyglądają jakby zrobiło je dziecko z młodszej grupy. Tak, nie każdy musi być Michałem Aniołem. Jasne. Ale każdy powinien umieć zjeść zupę łyżką i zapiąć sweter na guziki. Podpisać się pod umową o kredyt w banku.
Więc w czym problem? W małej motoryce. Rodzice starszaków, czyli dzieci w wieku wczesnoszkolnym (zerówka, klasy 1-3) słyszą też o zaburzeniach funkcji grafomotorycznych, czyli najprościej ujmując- problemach z pisaniem i rysowaniem, trzymaniem długopisu/kredki itd.
Mała motoryka to precyzja ruchów i sprawność palców i dłoni. To sprawność manualna potrzebna do opanowania pisania. Jej obniżenie może powodować późniejsze niepowodzenia szkolne.
Czasami problemy z małą motoryką wynikają z poważniejszych zaburzeń takich, jak mózgowe porażenie dziecięce, obniżone lub wzmożone napięcie mięśniowe, zaburzenia integracji sensorycznej, uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego. Wtedy dzieci powinny być pod opieką odpowiednich specjalistów (nie bójmy się do nich zwracać o pomoc!) oraz mieć odpowiednio dobraną terapię. W większości jednak przypadków to „leniwe” rączki, które były słabo stymulowane i ćwiczone. Ale da się to zmienić!
Już w okresie niemowlęcym dłonie i palce stanowią podstawę poznawania świata- to nimi dziecko dotyka twarzy i piersi mamy. To nimi wpycha sobie kolejne zabawki (oby tylko!) do buzi. To nimi poznaje świat zaczynając raczkować. To, jak rozwiniętą ma sprawność dłoni i palców (chwyt pesętkowy) widzimy po ilości okruszków znikających z podłogi!
Moje Bambino – Rozwój motoryki małej u dzieci w wieku przedszkolnym
Dlatego warto wspomagać rozwój małej motoryki od urodzenia. Bodźce dotykowe odbierane przez maluszka trafiają do mózgu, w którym są przetwarzane i dzięki temu wie, co się dzieje z jego ciałem. Zapytacie- jak to ćwiczyć? To proste, wystarczy się trochę pobrudzić 🙂 Oczywiście jest mnóstwo zabawek i pomocy edukacyjnych wspierających rozwój motoryki małej, ale dziś chciałabym się skupić na wykorzystaniu przedmiotów użytku codziennego. Na wykorzystaniu rzeczy, które każdy z nas znajdzie w kuchni, łazience lub piwnicy czy schowku na narzędzia. Na zabawach „na szybko”. Podam Wam kilka przykładów aktywności, które nie wymagają praktycznie żadnego wkładu finansowego. Będą one podzielone na 2 obszary- pomieszczenia w domu, które dziecko często eksploruje!
Zacznijmy od kuchni!
O masach możecie także przeczytać na blogu Ilony ( #10 mas plastycznych )
Składniki:
- 2 szklanki mąki
- 1 szklanka
soli - 2 łyżki oleju
- 1 łyżka kwasku cytrynowego
- 1,5
szklanki wrzącej wody
Ostrożnie wymieszać, jak trochę się
wystudzi wyrobić rękoma.
DOMOWY PIASEK (z bloga Mama w domu)
- 4 szklanki mąki
- 0,5 szklanki oleju
Wszystkie wymieszać. Wychodzą z niego
niezłe babki 🙂
CIASTOLINA ŁAZIENKOWA (z bloga
Kreatywnik)
- odżywka do włosów
- mąka ziemniaczana
Proporcje musicie
dobrać sami, wszystko zależy od rodzaju odżywki 🙂
MYDLANO- PAPIEROWA MASA (z bloga
Kreatywnik)
- 3 kostki startego
mydła - 2 szklanki gorącej
wody - 1 rolka papieru
toaletowego
Papier podrzeć na drobne kawałki, dodać mydło i zalać gorącą wodą.
Wystudzić i ugniatać.
GĘSTA PIANA MYDLANA
- starkowane mydło
- wrząca woda
- mikser
Proporcje 1:2 (czyli jedna porcja mydła na dwie porcje wody). Mydło i wrzątek miksujemy na szybkich obrotach. Przyda się duża miska! Można dodać barwniki spożywcze.
Wszystkie zabawy oczywiście trzeba dostosować do dziecka i jego upodobań. Starszaki ciastoliną mogą wyklejać narysowane ulubione księżniczki czy auta, konkretne kształty i formy a maluszkom wystarczy samo gniecenie i robienie kulek. Ciastoliny warto wymieszać z naturalnymi barwnikami jak kakao, papryka, kurkuma, sok z buraka. Wtedy pobudzają nie tylko zmysł dotyku, ale też węchu! Wszelkie materiały sypkie, jak kasze i mąki mogą służyć nie tylko stymulacji dotykowej, ale za ich pomocą można również ćwiczyć koordynację wzrokową ruchową- tu zalicza się wszelkie przesypywanie, przenoszenie za pomocą sztuców i innych narzędzi kuchennych a także odwzorowywanie figur, liter i cyferek.
Piankę do golenia lub gęstą pianę mydlaną możemy wymieszać z barwnikami lub farbkami plakatowymi. Tak przygotowana farba może posłużyć małemu artyście w ozdabianiu kabiny prysznicowej lub wanny!
Klamerki są o tyle wdzięcznym materiałem, że oprócz małej motoryki mogą ćwiczyć mnóstwo innych funkcji. Można z nich układać sekwencje, tworzyć zbiory według koloru lub materiału, z jakiego są zrobione (plastik, drewno), można je także przeliczać.
To tak naprawdę niewielka część zabaw i aktywności, które wspomagają małą motorykę. Szukajcie, inspirujcie się blogami, włączcie swoją kreatywność!